- Kategorie:
- Archiwalne wyprawy.5
- Drawieński Park Narodowy.29
- Francja.9
- Holandia 2014.6
- Karkonosze 2008.4
- Kresy wschodnie 2008.10
- Mazury na rowerze teściowej.19
- Mazury-Suwalszczyzna 2014.4
- Mecklemburgische Seenplatte.12
- Po Polsce.54
- Rekordy Misiacza (pow. 200 km).13
- Rowery Europy.15
- Rugia 2011.15
- Rugia od 2010....31
- Spreewald (Kraina Ogórka).4
- Szczecin i okolice.1382
- Szczecińskie Rajdy BS i RS.212
- U przyjaciół ....46
- Wypadziki do Niemiec.323
- Wyprawa na spływ tratwami 2008.4
- Wyprawa Oder-Neisse Radweg 2012.7
- Wyprawy na Wyspę Uznam.12
- Z Basią....230
- Z cyborgami z TC TEAM :))).34
Zakup niemieckiego trekkinga dla Basi.
Niedziela, 23 stycznia 2011 | dodano: 23.01.2011Kategoria Szczecin i okolice
Dziś wstałem wcześnie rano, bo Jarek (gadbagienny) zaproponował mi wyskok samochodem na giełdę w Płoni, gdzie można za okazyjną cenę kupić wysokiej klasy rowery za bardzo przystępną cenę. Razem ze mną zabrał się też i mój brat (przy okazji chciałbym podziękować Jarkowi za transport i wszelką pomoc).
Trochę chodzenia i znalazłem!!!
Kupiłem rower trekingowy niemieckiej firmy Prophete "Touringstar".
Może nie wszyscy ją znają, ale to firma z tradycjami, założona w roku 1908!
Ma więc już ponad 100 lat doświadczeń.
To rower, który posiada dynamo w piaście, silną niczym ksenon lampę diodową z przodu i z tyłu zasilaną z tego dynama, 24 biegi (3x8), amortyzator przedniego koła i siodełka, a co najważniejsze - tylna przerzutka to Shimano Deore XT!
Rowerki zostały szybko sprawdzone poprzez wykonanie telefonu do znajomego policjanta, który sprawdził numery w bazie danych. Rowerki są legalne.
Brat (ten z tyłu), również kupił rower podobnej klasy.

Oprócz dostawy do domu przez sprzedawcę mieliśmy jeszcze inną opcję - podróż do Szczecina przez Góry Bukowe. Kto by nie skorzystał z takiej szansy? :)))
Ruszyliśmy drogą na Pyrzyce, by za chwilę skręcić w prawo w brukowaną drogę wiodącą na Glinną i Kołowo. Amortyzatory fajnie radziły sobie z nierównościami.

Rowerek śmigał znakomicie, chociaż kierownica typu "jaskółka" to nie jest mój ulubiony typ. No, ale to rower dla Basi, a nie dla mnie.
Taki chciała i taki kupiłem, abyśmy mogli wspólnie pojechać do Niemiec na sakwiarski urlop na wyspę Rugię.
Kolejny postój i ruszamy dalej.

To zakup mojego braciszka.

W Kołowie zaczął się koszmar. Temperatura była nieco poniżej zera, a z nieba zaczęło siąpić coś ni to mżawka, ni to mgła. Jeden nieostrożny ruch i rower tańczył, a jakiekolwiek mocniejsze hamowanie mogło skończyć się wywrotką.
Może tego nie widać, ale po tym ledwo dało się chodzić!
Najgorsze było jednak przed nami. Najpierw podjazd pod góry. Koła co jakiś czas obracały się w miejscu, uślizgując się na boki. Co jakiś czas przejeżdżał samochód i wtedy mieliśmy największego stracha.
Jakimś cudem wtoczyliśmy się na najwyższy punkt.

Potem było jeszcze gorzej. Zaczął się długi zjazd do Szczecina.
Rozpędzanie się było wykluczone, ale żeby się nie rozpędzać, trzeba było hamować.
Hamowanie jednak groziło wywrotką i ostrym łomotem. Bądź tu mądry...
Z bijącym sercem zjeżdżałem powoli, utrzymując cały czas koło w lekkim hamowaniu.
Uff!!!
Udało się!!!
W Szczecinie oblodzenie zniknęło.
Pozostało nam jeszcze przejechanie paskudnie ruchliwą Autostrada Poznańską.
Samochód za samochodem. W pędzie...

Na moście zatrzymaliśmy się na ostatnią fotkę i do domu - pochwalić się żonkom naszym, jaki prezent im zrobiliśmy, a co najważniejsze, z jakim poświęceniem je dostarczyliśmy! :)))
P.S. Moja cykloza się rozwija. Kto normalny ma 4 rowery? :)))
Fakt, że jeden żony, ale kto mówi, że czasem na nim nie pojeżdżę? :)))
Temperatura:-2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Trochę chodzenia i znalazłem!!!
Kupiłem rower trekingowy niemieckiej firmy Prophete "Touringstar".
Może nie wszyscy ją znają, ale to firma z tradycjami, założona w roku 1908!
Ma więc już ponad 100 lat doświadczeń.
To rower, który posiada dynamo w piaście, silną niczym ksenon lampę diodową z przodu i z tyłu zasilaną z tego dynama, 24 biegi (3x8), amortyzator przedniego koła i siodełka, a co najważniejsze - tylna przerzutka to Shimano Deore XT!
Rowerki zostały szybko sprawdzone poprzez wykonanie telefonu do znajomego policjanta, który sprawdził numery w bazie danych. Rowerki są legalne.
Brat (ten z tyłu), również kupił rower podobnej klasy.

Oprócz dostawy do domu przez sprzedawcę mieliśmy jeszcze inną opcję - podróż do Szczecina przez Góry Bukowe. Kto by nie skorzystał z takiej szansy? :)))
Ruszyliśmy drogą na Pyrzyce, by za chwilę skręcić w prawo w brukowaną drogę wiodącą na Glinną i Kołowo. Amortyzatory fajnie radziły sobie z nierównościami.

Rowerek śmigał znakomicie, chociaż kierownica typu "jaskółka" to nie jest mój ulubiony typ. No, ale to rower dla Basi, a nie dla mnie.
Taki chciała i taki kupiłem, abyśmy mogli wspólnie pojechać do Niemiec na sakwiarski urlop na wyspę Rugię.
Kolejny postój i ruszamy dalej.

To zakup mojego braciszka.

W Kołowie zaczął się koszmar. Temperatura była nieco poniżej zera, a z nieba zaczęło siąpić coś ni to mżawka, ni to mgła. Jeden nieostrożny ruch i rower tańczył, a jakiekolwiek mocniejsze hamowanie mogło skończyć się wywrotką.
Może tego nie widać, ale po tym ledwo dało się chodzić!
Najgorsze było jednak przed nami. Najpierw podjazd pod góry. Koła co jakiś czas obracały się w miejscu, uślizgując się na boki. Co jakiś czas przejeżdżał samochód i wtedy mieliśmy największego stracha.
Jakimś cudem wtoczyliśmy się na najwyższy punkt.

Jazda po ślizgawce!© Misiacz
Potem było jeszcze gorzej. Zaczął się długi zjazd do Szczecina.
Rozpędzanie się było wykluczone, ale żeby się nie rozpędzać, trzeba było hamować.
Hamowanie jednak groziło wywrotką i ostrym łomotem. Bądź tu mądry...
Z bijącym sercem zjeżdżałem powoli, utrzymując cały czas koło w lekkim hamowaniu.
Uff!!!
Udało się!!!
W Szczecinie oblodzenie zniknęło.
Pozostało nam jeszcze przejechanie paskudnie ruchliwą Autostrada Poznańską.
Samochód za samochodem. W pędzie...

Na moście zatrzymaliśmy się na ostatnią fotkę i do domu - pochwalić się żonkom naszym, jaki prezent im zrobiliśmy, a co najważniejsze, z jakim poświęceniem je dostarczyliśmy! :)))
P.S. Moja cykloza się rozwija. Kto normalny ma 4 rowery? :)))
Fakt, że jeden żony, ale kto mówi, że czasem na nim nie pojeżdżę? :)))
Rower:Prophete Touringstar
Dane wycieczki:
32.00 km (0.00 km teren), czas: h, avg: km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura:-2.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
K o m e n t a r z e
Widze ze zakupy udane :D
A wiec teraz klego szerokiej drogi :D jurektc - 14:37 wtorek, 25 stycznia 2011 | linkuj
A wiec teraz klego szerokiej drogi :D jurektc - 14:37 wtorek, 25 stycznia 2011 | linkuj
Gratuluję zakupu! Rower super. Też na taki poluję dla żony :-)
Marek1985 - wiesz może kiedy będzie ta giełda w Świebodzinie? :-) danielkoltun - 10:53 wtorek, 25 stycznia 2011 | linkuj
Marek1985 - wiesz może kiedy będzie ta giełda w Świebodzinie? :-) danielkoltun - 10:53 wtorek, 25 stycznia 2011 | linkuj
Ha, ha Misiaczu - to wyobraź sobie nasz garaż - ja mam 3 rowery, Kajman 3 i nasz syn 2 :)
niradhara - 08:19 poniedziałek, 24 stycznia 2011 | linkuj
Niesamowite, wartość części jest zdecydowanie większa:)
Kajman - 08:16 poniedziałek, 24 stycznia 2011 | linkuj
A części do roweru też tam są?
BTW. ja mam 4 rowery ;P rammzes - 21:22 niedziela, 23 stycznia 2011 | linkuj
BTW. ja mam 4 rowery ;P rammzes - 21:22 niedziela, 23 stycznia 2011 | linkuj
Rower prezentuje się pięknie:)
Takie oświetlenie jest rewelacyjne, mamy to w Kellysach. Ma włącznik zmierzchowy? Kajman - 20:54 niedziela, 23 stycznia 2011 | linkuj
Takie oświetlenie jest rewelacyjne, mamy to w Kellysach. Ma włącznik zmierzchowy? Kajman - 20:54 niedziela, 23 stycznia 2011 | linkuj
gratuluję zakupu, chyba muszę się kiedyś wybrać na tą giełdę :)
sargath - 20:32 niedziela, 23 stycznia 2011 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!