- Kategorie:
- Archiwalne wyprawy.5
- Drawieński Park Narodowy.29
- Francja.9
- Holandia 2014.6
- Karkonosze 2008.4
- Kresy wschodnie 2008.10
- Mazury na rowerze teściowej.19
- Mazury-Suwalszczyzna 2014.4
- Mecklemburgische Seenplatte.12
- Po Polsce.54
- Rekordy Misiacza (pow. 200 km).13
- Rowery Europy.15
- Rugia 2011.15
- Rugia od 2010....31
- Spreewald (Kraina Ogórka).4
- Szczecin i okolice.1382
- Szczecińskie Rajdy BS i RS.212
- U przyjaciół ....46
- Wypadziki do Niemiec.323
- Wyprawa na spływ tratwami 2008.4
- Wyprawa Oder-Neisse Radweg 2012.7
- Wyprawy na Wyspę Uznam.12
- Z Basią....230
- Z cyborgami z TC TEAM :))).34
Nową wybudowaną trasą rowerową z Siadła (PL) do Niemiec.
Niedziela, 30 października 2011 | dodano: 30.10.2011Kategoria Szczecin i okolice, Z Basią..., Wypadziki do Niemiec, Szczecińskie Rajdy BS i RS
Zainspirowani relacjami Rowerzystki i Tunisławy, Basia i ja dziś postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda i jak jeździ się nową trasą rowerową wiodącą znad Odry w Siadle Dolnym aż do Niemiec.
Zgadaliśmy się z Jarkiem "Gadzikiem" oraz Piotrkiem "Bronikiem" na wspólny start z Pomorzan. Na trasie mieli do nas dołączyć Baśka "Rudzielec" oraz Krzysiek "Moner61", ponieważ Baśka bawiła się w jakieś biegi na Arkonce, co w połączeniu z rowerem dało jej w sumie mały biathlonik ;))).
Tu rozpoczęliśmy wędrówkę nową ścieżką.

Po lewej Odra.

Za Siadłem Dolnym trasa wchodzi w las.


Choć na zdjęciu tego nie widać, podjazdy są miejscami tak ostre, że koło buksuje w miejscu (przynajmniej moje, trekkingowe) i lepiej rowerek podprowadzić.
Na szczęście takie podjazdy są chyba tylko dwa.

Było tak stromo, że Gadzik zaoferował się podprowadzić rower Basi.

Bronik czeka na górze na maruderów ;).

Ostro, ostro. To, że ja podprowadzam, to pikuś, ale że Gadzik?!
Według nas taki podjazd to coś dla Pawła "Sargatha". Oczywiście szosówkę w tym wypadku odradzamy z całego serca ;).

A potem prosto i z góreczki!

Przez łąki i pola...


W Moczyłach zatrzymaliśmy się, aby poczekać na Krzyśka i Baśkę.
Ten rower jest tam na stałe, jako ozdoba...to znaczy dopóki ktoś go nie ukradnie.

Czekając na Krzyśka i Baśkę zdążyliśmy opróżnić do dna termosy...a oni i tak nie dojechali tu, tylko zupełnie gdzie indziej - do Pargowa ;))).

Trasa chwilę wiodła zwykłą drogą, by po krótkim czasie ponownie zagłębić się w las.

Powoli zbliżamy się do Pargowa.

No! Znalazły się nasze zguby ;)!

Tak nazywa się ta trasa.

W Pargowie znajdują się malownicze ruiny kościoła, jest też tablica informująca o jego historii.
Ja robiłem zdjęcie, a reszta pojechała...gnać, gnać, gnać ;))) !!!

Tuż za Pargowem zaczyna się część asfaltowa. Uciekinierów widać w oddali jako małe kropeczki ;).
Zachciało mi się turystyki ;).

Ścieżka prowadzi do granicy, gdzie łączy się z drogą Neurochlitz - Staffelde.

W Neurochlitz Jarek i Krzysiek postanowili ogołocić gruszę z owoców.
Zresztą, nie tylko tutaj. Sakwy pękały w szwach.

Podczas, gdy nasza rowerowa "szarańcza" dobrała się do kolejnej gruszy i jabłoni, ja zająłem się fotografią ;).

Dojechaliśmy do Pomellen, skąd ruszyliśmy na Ladenthin.
Po drodze zatrzymaliśmy się w pięknym miejscu.


Z Ladenthin, podobnie jak wczoraj - wjechaliśmy do Polski i przez Warnik, Będargowo i Przecław dotarliśmy do Szczecina.
Trasa może i nie była długa, za to wymagała sporo wysiłku, zwłaszcza w części terenowej, jednak jest tak piękna i urozmaicona, że na pewno skusimy się kiedyś na jej ponowe przejechanie.
:)
Temperatura:17.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1093 (kcal)
Zgadaliśmy się z Jarkiem "Gadzikiem" oraz Piotrkiem "Bronikiem" na wspólny start z Pomorzan. Na trasie mieli do nas dołączyć Baśka "Rudzielec" oraz Krzysiek "Moner61", ponieważ Baśka bawiła się w jakieś biegi na Arkonce, co w połączeniu z rowerem dało jej w sumie mały biathlonik ;))).
Tu rozpoczęliśmy wędrówkę nową ścieżką.
Po lewej Odra.
Za Siadłem Dolnym trasa wchodzi w las.
Choć na zdjęciu tego nie widać, podjazdy są miejscami tak ostre, że koło buksuje w miejscu (przynajmniej moje, trekkingowe) i lepiej rowerek podprowadzić.
Na szczęście takie podjazdy są chyba tylko dwa.
Było tak stromo, że Gadzik zaoferował się podprowadzić rower Basi.
Bronik czeka na górze na maruderów ;).
Ostro, ostro. To, że ja podprowadzam, to pikuś, ale że Gadzik?!
Według nas taki podjazd to coś dla Pawła "Sargatha". Oczywiście szosówkę w tym wypadku odradzamy z całego serca ;).
A potem prosto i z góreczki!
Przez łąki i pola...
W Moczyłach zatrzymaliśmy się, aby poczekać na Krzyśka i Baśkę.
Ten rower jest tam na stałe, jako ozdoba...to znaczy dopóki ktoś go nie ukradnie.
Czekając na Krzyśka i Baśkę zdążyliśmy opróżnić do dna termosy...a oni i tak nie dojechali tu, tylko zupełnie gdzie indziej - do Pargowa ;))).
Trasa chwilę wiodła zwykłą drogą, by po krótkim czasie ponownie zagłębić się w las.
Powoli zbliżamy się do Pargowa.
No! Znalazły się nasze zguby ;)!
Tak nazywa się ta trasa.
W Pargowie znajdują się malownicze ruiny kościoła, jest też tablica informująca o jego historii.
Ja robiłem zdjęcie, a reszta pojechała...gnać, gnać, gnać ;))) !!!
Tuż za Pargowem zaczyna się część asfaltowa. Uciekinierów widać w oddali jako małe kropeczki ;).
Zachciało mi się turystyki ;).
Ścieżka prowadzi do granicy, gdzie łączy się z drogą Neurochlitz - Staffelde.
W Neurochlitz Jarek i Krzysiek postanowili ogołocić gruszę z owoców.
Zresztą, nie tylko tutaj. Sakwy pękały w szwach.
Podczas, gdy nasza rowerowa "szarańcza" dobrała się do kolejnej gruszy i jabłoni, ja zająłem się fotografią ;).

Wiatrak w Niemczech.© Misiacz
Dojechaliśmy do Pomellen, skąd ruszyliśmy na Ladenthin.
Po drodze zatrzymaliśmy się w pięknym miejscu.
Z Ladenthin, podobnie jak wczoraj - wjechaliśmy do Polski i przez Warnik, Będargowo i Przecław dotarliśmy do Szczecina.
Trasa może i nie była długa, za to wymagała sporo wysiłku, zwłaszcza w części terenowej, jednak jest tak piękna i urozmaicona, że na pewno skusimy się kiedyś na jej ponowe przejechanie.
:)
Rower:KTM Life Space
Dane wycieczki:
52.00 km (21.00 km teren), czas: 03:28 h, avg:15.00 km/h,
prędkość maks: 44.00 km/hTemperatura:17.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 1093 (kcal)
K o m e n t a r z e
Szlak zaliczony. Chyba tylko na mnie ta trasa nie zrobiła wrażenia. Nawierzchnia kiepska i nic godnego uwagi. Las ładny ale dokładnie to samo mam w lasku arkońskim czy jeszcze lepiej na Gocławiu.:) Oczyywiście to tylko moja subiektywna ocena, o gustach się nie dyskutuje.
dornfeld - 15:16 czwartek, 3 listopada 2011 | linkuj
Wczoraj bylo fajnie. Dzisiaj zrobiłem ją w odwrotnym kierunku. Traska daje wiele możliwości modyfikacji................
Jarek - 14:30 poniedziałek, 31 października 2011 | linkuj
ja myślę , że może tak być ...ale obiecuję dopilnować i nachodzić w razie co Urząd Gminy ! Uderzę do pani Wójtowej , jak będzie trzeba ! :))))
tunislawa - 21:55 niedziela, 30 października 2011 | linkuj
Jak chcesz to mnie zaproś na kolejna wycieczke. Hehe
jurektc - 21:39 niedziela, 30 października 2011 | linkuj
Powinni dać nam medal za promowanie naszej gminy , nie, Małgosia ? Naprawdę strasznie jestem szczęśliwa ,że wam się podoba ....tylko martwię się cały czas tymi dzikami ! :))))
tunislawa - 20:28 niedziela, 30 października 2011 | linkuj
Trasa faktycznie prowadzi przez fajne turystycznie tereny (godne zwiedzenia w przyszłym roku).
srk23 - 20:11 niedziela, 30 października 2011 | linkuj
Dziś czytam już w trzecim blogu opis Waszej trasy, każdy sugestywny wręcz zachęcający do odwiedzenia opisanych stron. Zdjęcia niezmiennie znakomite (opis też).
jotwu - 18:52 niedziela, 30 października 2011 | linkuj
Fotki piękne, miałeś więcej szczęścia do słoneczka :)
rowerzystka - 18:07 niedziela, 30 października 2011 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!