- Kategorie:
- Archiwalne wyprawy.5
- Drawieński Park Narodowy.29
- Francja.9
- Holandia 2014.6
- Karkonosze 2008.4
- Kresy wschodnie 2008.10
- Mazury na rowerze teściowej.19
- Mazury-Suwalszczyzna 2014.4
- Mecklemburgische Seenplatte.12
- Po Polsce.54
- Rekordy Misiacza (pow. 200 km).13
- Rowery Europy.15
- Rugia 2011.15
- Rugia od 2010....31
- Spreewald (Kraina Ogórka).4
- Szczecin i okolice.1382
- Szczecińskie Rajdy BS i RS.212
- U przyjaciół ....46
- Wypadziki do Niemiec.323
- Wyprawa na spływ tratwami 2008.4
- Wyprawa Oder-Neisse Radweg 2012.7
- Wyprawy na Wyspę Uznam.12
- Z Basią....230
- Z cyborgami z TC TEAM :))).34
Misiaczowa wyprawa po miodek do Smolęcina.
Poniedziałek, 17 stycznia 2011 | dodano: 17.01.2011Kategoria Szczecin i okolice
Dzień zaczął się wspaniałym wschodem słońca.

Cykloza to upierdliwy nałóg. Od rana kombinowałem, żeby wyskoczyć na rowerek. Zrobiłem to, co zrobić musiałem, a potem zrobiłem, to co zrobić chciałem.
Krótko mówiąc, potuptałem do garażu, wsiadłem na rower i pojechałem.
Z początku myślałem o jakichś 50 km, ale potem doszedłem do wniosku, że w weekend swoje przejechałem.
My, z gatunku niedźwiedziowatych, już tak mamy, że lubimy miodek.
Dlatego też ruszyłem przez Przecaław i Kołbaskowo do Smolęcina.
Tam swoją pasiekę ma pan Andrzej Maciejewski.

Właściwie to albo miałem szczęście albo to mój niedźwiedzi nos miał niucha, że akurat zastałem pszczelarza na miejscu (mieszka daleko, na wschodnim krańcu Szczecina).
W powietrzu czuło się wiosnę. Pszczoły też jakby poczuły się wiosennie, bo się "wybudziły", co akurat nie jest dobre. To zdecydowanie za wcześnie. Myślałem, że kupię miodek i odjadę, ale pan opowiadał takie interesujące rzeczy o miodzie i pszczołach, że przysłuchiwałem się z dobre pół godziny. Napój z wody i miodu to jeden z najlepszych napjów dających energię, o ile nie najlepszy. Jest naturalny, zdrowy, ma dużo minerałów i witamin, a naturalne cukry szybko dostają się do mięśni i je zasilają.
Odjechałem tylko dlatego, że zrobiło mi się zimno.
Zatrzymałem się na poboczu, żeby zrobić zdjęcia pól i wciągnąć banana.
Z oddali nadjeżdżał samotny rowerzysta.

Przejechał, pomachał. Też pomachałem.
Po chwili zaczął znikać w oddali.

Przycisnąłem ostro, bo od Smolęcina jedzie się z lekkiej górki. Wykręciłem 43 km/h.
Będąc już w Szczecinie podjechałem na myjnię i spłukałem rower z wczorajszego i dzisiejszego błocka.
Gdyby ktoś reflektował na miodek, to poniżej podaję namiary. Widoczne są na słoiczku.
Wymyśliłem sobie nawet Rajd Szczecińskiego Bikestats pod nazwą "Po Miodek Do Smolęcina".
Może kiedyś...jak znajdą się chętni. :)

*****************************************************************************************************************************************************************
Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2010 w kategorii Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne).
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści H00292 na numer 7122. Koszt SMS, to 1,23 zł brutto.
Temperatura:12.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 585 (kcal)
Cykloza to upierdliwy nałóg. Od rana kombinowałem, żeby wyskoczyć na rowerek. Zrobiłem to, co zrobić musiałem, a potem zrobiłem, to co zrobić chciałem.
Krótko mówiąc, potuptałem do garażu, wsiadłem na rower i pojechałem.
Z początku myślałem o jakichś 50 km, ale potem doszedłem do wniosku, że w weekend swoje przejechałem.
My, z gatunku niedźwiedziowatych, już tak mamy, że lubimy miodek.
Dlatego też ruszyłem przez Przecaław i Kołbaskowo do Smolęcina.
Tam swoją pasiekę ma pan Andrzej Maciejewski.
Właściwie to albo miałem szczęście albo to mój niedźwiedzi nos miał niucha, że akurat zastałem pszczelarza na miejscu (mieszka daleko, na wschodnim krańcu Szczecina).
W powietrzu czuło się wiosnę. Pszczoły też jakby poczuły się wiosennie, bo się "wybudziły", co akurat nie jest dobre. To zdecydowanie za wcześnie. Myślałem, że kupię miodek i odjadę, ale pan opowiadał takie interesujące rzeczy o miodzie i pszczołach, że przysłuchiwałem się z dobre pół godziny. Napój z wody i miodu to jeden z najlepszych napjów dających energię, o ile nie najlepszy. Jest naturalny, zdrowy, ma dużo minerałów i witamin, a naturalne cukry szybko dostają się do mięśni i je zasilają.
Odjechałem tylko dlatego, że zrobiło mi się zimno.
Zatrzymałem się na poboczu, żeby zrobić zdjęcia pól i wciągnąć banana.
Z oddali nadjeżdżał samotny rowerzysta.
Przejechał, pomachał. Też pomachałem.
Po chwili zaczął znikać w oddali.
Przycisnąłem ostro, bo od Smolęcina jedzie się z lekkiej górki. Wykręciłem 43 km/h.
Będąc już w Szczecinie podjechałem na myjnię i spłukałem rower z wczorajszego i dzisiejszego błocka.
Gdyby ktoś reflektował na miodek, to poniżej podaję namiary. Widoczne są na słoiczku.
Wymyśliłem sobie nawet Rajd Szczecińskiego Bikestats pod nazwą "Po Miodek Do Smolęcina".
Może kiedyś...jak znajdą się chętni. :)

Miodek lipowy. Pasieka Smolęcin.© Misiacz
*****************************************************************************************************************************************************************
Ten blog bierze udział w konkursie Blog Roku 2010 w kategorii Moje zainteresowania i pasje (blogi tematyczne).
Jeśli chcesz oddać na niego głos, wyślij SMS o treści H00292 na numer 7122. Koszt SMS, to 1,23 zł brutto.
Rower:KTM Life Space
Dane wycieczki:
27.47 km (1.00 km teren), czas: 01:22 h, avg:20.10 km/h,
prędkość maks: 44.00 km/hTemperatura:12.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 585 (kcal)
K o m e n t a r z e
Misiacz masz "moją kierownicę" jestem chetny na ten miód :))), jak Ci się skończy to trzeba zorganizowac rajdzik i w drodze powrotnej zakupić specjały niekoniecznie w końcu piwne :)
sargath - 22:49 poniedziałek, 17 stycznia 2011 | linkuj
Ja miodek rozumiem i popieram, ale węszę podstęp w styczniowych pszczołach. Li na pewno to one były?
Loretta - 21:02 poniedziałek, 17 stycznia 2011 | linkuj
Gdybym się kiedyś wybierała do Szczecina, wiem już, jaki Ci przywieźć prezent :)
niradhara - 18:45 poniedziałek, 17 stycznia 2011 | linkuj
A właśnie skończył mi się miodek, jak dobrze, że jest nr. kontaktowy do P.Andrzeja, popedałuję sobie po ten rarytas
rowerzystka - 16:59 poniedziałek, 17 stycznia 2011 | linkuj
Bardzo sympatycznie :-) Widzę, że zapowiada się bardzo intensywny sezon rowerowy :-)
danielkoltun - 15:27 poniedziałek, 17 stycznia 2011 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!