- Kategorie:
- Archiwalne wyprawy.5
- Drawieński Park Narodowy.29
- Francja.9
- Holandia 2014.6
- Karkonosze 2008.4
- Kresy wschodnie 2008.10
- Mazury na rowerze teściowej.19
- Mazury-Suwalszczyzna 2014.4
- Mecklemburgische Seenplatte.12
- Po Polsce.54
- Rekordy Misiacza (pow. 200 km).13
- Rowery Europy.15
- Rugia 2011.15
- Rugia od 2010....31
- Spreewald (Kraina Ogórka).4
- Szczecin i okolice.1382
- Szczecińskie Rajdy BS i RS.212
- U przyjaciół ....46
- Wypadziki do Niemiec.323
- Wyprawa na spływ tratwami 2008.4
- Wyprawa Oder-Neisse Radweg 2012.7
- Wyprawy na Wyspę Uznam.12
- Z Basią....230
- Z cyborgami z TC TEAM :))).34
Jakby "nieco za granicę"
Sobota, 27 czerwca 2020 | dodano: 29.06.2020Kategoria Szczecin i okolice, Wypadziki do Niemiec
Dzięki dość zaskakującemu zaproszeniu od Daniela, w końcu nieco poważniej ruszyłem Misiaczowy zad i dałem się skusić na wycieczkę (poważniej, ponieważ moje rowerowanie głównie leży odłogiem i sprowadza się do wyskoków na "mieszczuchu" po zakupy i na jakieś spacery), która liczyła "aż" 47 km! ;)))
Celem była Dobra koło Szczecina i granica Buk-Blankensee, której z powodu "fake-pLandemii-koronaŚwirusa" Niemcy z landu Meklemburgia nie pozwalają przekraczać, jeśli pobyt jest tylko jednodniowy (interesujący punkt widzenia ;))).
Na odcinku Lubieszyn - Dobra (wzdłuż granicy) częściowo można jechać szutrową ścieżką rowerową.

Od Buku do granicy w Blankensee można dojechać świetną drogą dla rowerów, przy której można zatrzymać się na popas w wiacie.

Zakładam, że Niemcy nie zarejestrowali tego wstrząsającego dla zdrowia ich narodu wtargnięcia "jedną nogą" za słupek. ;)))
Obłęd ludzkości w pełnym rozwoju w końcu nadal trwa.
Tym niemniej, granicę co rusz przekraczały nasze samochody, a nawet spora grupa polskich trenujących szosowców.
Polizei ani służby w skafandrach ich nie ścigały. ;)))

Jaaa, jaaa...zwei Polnische "banditen". ;)))

Naprawdę dawno nie jeździłem, więc z przyjemnym zaskoczeniem jechałem budowaną jeszcze gdzieniegdzie drogą dla rowerów Dobra - Wołczkowo - Głębokie.

To odcinek Wołczkowo - Głębokie.

W Szczecinie również w Lesie Arkońskim powstały nowe szlaki, ale zdjęcia nie zrobiłem.
Przez to, że prawie nie jeżdżę nie zauważyłem, że koło Hali Arena powstaje pętla tramwajowa, a niedaleko pobudowano nowe osiedla. ;)
Wiedziałem za to, że jest ul. Misia Wojtka oraz, że postawiono "temu słynnemu misiu" pomnik.
Misiacze dwa!

Dobrze, że dałem się wyciągnąć na ten wypad, choć teraz po tych w sumie skromnych 47 km czułem się podobnie jak kiedyś po 200 km.
Może jakoś się rozruszam? ;)

https://www.endomondo.com/users/8213889/workouts/1...
Temperatura:32.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 995 (kcal)
Celem była Dobra koło Szczecina i granica Buk-Blankensee, której z powodu "fake-pLandemii-koronaŚwirusa" Niemcy z landu Meklemburgia nie pozwalają przekraczać, jeśli pobyt jest tylko jednodniowy (interesujący punkt widzenia ;))).
Na odcinku Lubieszyn - Dobra (wzdłuż granicy) częściowo można jechać szutrową ścieżką rowerową.

Od Buku do granicy w Blankensee można dojechać świetną drogą dla rowerów, przy której można zatrzymać się na popas w wiacie.

Zakładam, że Niemcy nie zarejestrowali tego wstrząsającego dla zdrowia ich narodu wtargnięcia "jedną nogą" za słupek. ;)))
Obłęd ludzkości w pełnym rozwoju w końcu nadal trwa.
Tym niemniej, granicę co rusz przekraczały nasze samochody, a nawet spora grupa polskich trenujących szosowców.
Polizei ani służby w skafandrach ich nie ścigały. ;)))

Jaaa, jaaa...zwei Polnische "banditen". ;)))

Naprawdę dawno nie jeździłem, więc z przyjemnym zaskoczeniem jechałem budowaną jeszcze gdzieniegdzie drogą dla rowerów Dobra - Wołczkowo - Głębokie.

To odcinek Wołczkowo - Głębokie.

W Szczecinie również w Lesie Arkońskim powstały nowe szlaki, ale zdjęcia nie zrobiłem.
Przez to, że prawie nie jeżdżę nie zauważyłem, że koło Hali Arena powstaje pętla tramwajowa, a niedaleko pobudowano nowe osiedla. ;)
Wiedziałem za to, że jest ul. Misia Wojtka oraz, że postawiono "temu słynnemu misiu" pomnik.
Misiacze dwa!

Dobrze, że dałem się wyciągnąć na ten wypad, choć teraz po tych w sumie skromnych 47 km czułem się podobnie jak kiedyś po 200 km.
Może jakoś się rozruszam? ;)

https://www.endomondo.com/users/8213889/workouts/1...
Rower:
Dane wycieczki:
47.24 km (5.00 km teren), czas: 02:35 h, avg:18.29 km/h,
prędkość maks: 44.00 km/hTemperatura:32.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: 995 (kcal)
K o m e n t a r z e
Ruszaj się ruszaj . Ja też próbuję. Może w końcu poruszamy się razem.
siwobrody - 20:35 wtorek, 30 czerwca 2020 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!